Polskie serca solidarne
Polskie serca solidarne
Cała solidarna Polska płakała z radości.Takie to było wielkie święto.Były wystąpienia, parady, salwy honorowe i msze święte jako nieodzowny atrybut nowej władzy i Polski stworzonej przez biskupów.Flagi biało-czerwone dumnie powiewały we wszystkich oknach polskich mieszkań.Tak to się rwały polskie serca do wolności, pluralizmu i demokracji. Po 123 latach niewoli zgotowanej nam przez nieprzyjaznych sąsiadów. W rezultacie I wojny światowej upadły i rozsypały się kapitalistyczne mocarstwa europejskie starające się przebudować polityczną mapę Europy,oczywiście w swoim a nie polskim interesie. Dzięki temu rozebrana Polska mogła powstać niczym przysłowiowy feniks z popiołów, co prawda w znacznie okrojonym kształcie ale jednak powstała.
Ta Polska próbowała odtworzyć swój dawny kształt "Od morza do morza" inicjując wojnę polsko-rosyjską wpisując się w politykę parcia na Wschód. Polska nie miała najmniejszych szans w zestawieniu z ogromem politycznego kolosa jakim była Rosja. To co się stało nad Wisła było rzeczywiście cudem dokonanym przy pomocy zachodniego wsparcia,bowiem niewiele brakowało by ta Polska utraciła ponownie zaledwie odzyskaną niepodległość wskutek swej agresji na Ukrainę. Polska musiała przegrać te tereny,ponieważ historycznie i etnicznie n ie były one polskimi. Pomoc Petlury okazała się zbyt ułudną , ponieważ nie otrzymała ona wsparcia lokalnej ludności ukraińskiej.Wydaje się,że politycznie i kulturowo Rosjanie wraz socjalizmem byli bliżsi Ukraińcom aniżeli pańska Polska , utrzymująca pejczami w ryzach ukraińskie dusze stepowych hulaków. Zapewne nie bez znaczenia także była dla Ukrainy polska obcość religijna.
Dzisiejsza polityka wobec Wschodu nacechowana jest elementami przenoszonymi żywcem z ducha II R.P. Stąd mimo nawoływań polskich solidarnych apologetów w kontekście Ukrainy polska polityka wschodnia jest jednym wielkim pasmem klęsk. Spotyka się ona także z wyraźną niechęcia części Ukraińców wobec polskiej dominacji .Niektóre oczekiwania polityczne wobec Ukrainy idą tak dalece ,że w wyniku istniejącego tam ostrego kryzysu gospodarczego i politycznego miałaby ona zostać podzielona na część wschodnią, centralną i zachodnią. Zachodnia zona miałaby być poddana wpływom Unii Europejskiej ,a dokładniej rzecz biorąc, należy odczytywać, że byłaby poddana polskim wpływom.
Przy okazji Święta Niepodległości RP dowiedzieliśmy się ,że bliższe jest ono politycznej biesiadzie aniżeli poważnemu świętu.Najsilniej zaznaczyły się akcenty niepodległościowego święta na wschodniej ścianie Polski. Wynika to z bardzo mocnego związania tych uroczystości z Kościołem Katolickim będącym rzeczywistym twórcą restauracji starej Polski,gdzie emigracja za chlebem była solą tej ziemi naznaczonej biedotą i ucieczką w poszukiwaniu chleba. Ten obraz dawnej Polski w pełnym zakresie i bez żenady przeniesiono na współczesność. Ba,mało tego ,niektórzy solidarni z emigracji starają się czynić powód do dumy uważając, że ta emigracja uzyska europejski a nawet światowy szlif i zasili polską kiesę emigracyjnymi dudkami.
Przy okazji Święta Narodowego dowiedzieliśmy się ,że gloryfikujemy nasze narodowe treści,co jakby stoi w pewnej kolizji z dotychczas upowszechnianymi wartościami kosmopolitycznymi mającymi wyzuć nas z naszych wąskich garniturków nacjonalistycznych nacechowanych zwłaszcza ponoć antysemityzmem i wdziać obszerniejsze kubraki eurooptymistów kochających wszystkie nacje i rasy,za wyłączeniem bolszewika ,którego należy bezlitośnie bić jak głosi polska telewizja. Że też nie dostrzega się tutaj antykonstytucyjnych zachowań propagandowych państwowej struktury upowszechniającej ewidentną nien awiść narodową i gloryfikowanie zachowań godzących w elementarne zasady pokojowej koegzystencji.
Z racji okolicznościowych wystąpień Pan Prezydent jednoznacznie uświadomił nam , że z polską własnością narodową stało się coś niedobrego. Potwierdził o n zatem w bardzo elegancki sposób ,że wyzuto nas z polskiej własności. Szkoda tylko, że nie zechciał on wskazać kto to zrobił personalnie i do czego służy Trybunał Stanu.Nie wystarczy tutaj okolicznościowe noszenie jarmułki i zapalanie płomienia światła Chanuki.
Po raz pierwszy z ust Prezydenta po ćwierćwieczu transformacji czyli okradania Polski usłyszałem słowo patriotyzm. Nie wiem czy jest to żart,kpina czy poważne nawoływanie do opamiętania się.Teraz kiedy Polska została materialnie rozszarpana, doprowadzona do stanu godnego politowania a naród uczyniony pariasami Europy zaczyna się do nas apelować o patriotyzm. Powiada się nam kochajcie swoją biedę ,bogatych panów, i wspaniałych księży.To jest ta wolna Europa a w niej wolna Polska. Dziękujcie zatem swym elitom za to co wam uczyniły. Idźcie na msze święte i módlcie się za zdrowie oraz bogactwo swoich niedorobionych i aferalnych elit.
Dziękujcie Panu swemu ,że uczyniły wam wolność ,pluralizm i demokrację.Nie dodaje się jednak ,że te wartości dostępne są zaledwie dla nielicznych. Nasi politycy wiodący naród do politycznego raju przeskoczyli z czarnych i wytartych solidarnych sweterków w czarne garniturki prezentujące doskonale wypasione i zadowolone z siebie buzie.Opowiadają nam ileż to oni musieli się nasiedzieć w tych komunistycznych kryminałach by przynieść nam wolność. Zapominają jednak o tym ,że teraz w okresie wolności i demokracji, siedzi dwa razy więcej w kryminałach niż za sławetnej babuli. Zazwyczaj mawiało się, że w kryminale siedzi margines. Jak widać więc tamtem margines był niezwykle wąski i elitarny a ten jest powszechny i bolszewicki. Z czego można wyprowadzić wniosek ,że kryminalista nie równy kryminaliście. Są kryminaliści słuszni i niesłuszni.I o tym decyduje Instytut Politycznego Nadzoru.
Ostatnimi czasy "Solidarność" znowu zeszła w cień i do podziemia.Teraz znowu berlińskie mury się pną do góry. Spotykają się przezacni Gorbaczow, Kohl i Bush wspomniając rolę i znaczenie Berlińskiego Muru nie wspominając ni słowem o armii Jana Pawla II ,co za hańba i wstyd. Mazowiecki siedzi na uroczystościach berlińskich obalania sławetnego muru ,jakby nader skromnie i w kąciku nie wnosząc nic budującego do tego ogólnego procesu destrukcji.Nawet Jaruzelski w rozmowie z Paradowską wspomina swe zasługi dla demontażu muru berlińskiego pomijając kompletnym milczeniem bojowe awangardy,które przyniosły nam to co każdy widzi gołym okiem.
Fanfary odtrąbiono,sztandary zwinięto,ordery schowano do futerałów a monstrancje do tabernakulów.Nastaje zwyczajny czas ndzwyczajnych komisji do zadań specjalnych. Jak to trudno rozsądzić kto patriotą a kto złodziejem.Wydaje się ,że bez pomocy narodu ani rusz.
Cała solidarna Polska płakała z radości.Takie to było wielkie święto.Były wystąpienia, parady, salwy honorowe i msze święte jako nieodzowny atrybut nowej władzy i Polski stworzonej przez biskupów.Flagi biało-czerwone dumnie powiewały we wszystkich oknach polskich mieszkań.Tak to się rwały polskie serca do wolności, pluralizmu i demokracji. Po 123 latach niewoli zgotowanej nam przez nieprzyjaznych sąsiadów. W rezultacie I wojny światowej upadły i rozsypały się kapitalistyczne mocarstwa europejskie starające się przebudować polityczną mapę Europy,oczywiście w swoim a nie polskim interesie. Dzięki temu rozebrana Polska mogła powstać niczym przysłowiowy feniks z popiołów, co prawda w znacznie okrojonym kształcie ale jednak powstała.
Ta Polska próbowała odtworzyć swój dawny kształt "Od morza do morza" inicjując wojnę polsko-rosyjską wpisując się w politykę parcia na Wschód. Polska nie miała najmniejszych szans w zestawieniu z ogromem politycznego kolosa jakim była Rosja. To co się stało nad Wisła było rzeczywiście cudem dokonanym przy pomocy zachodniego wsparcia,bowiem niewiele brakowało by ta Polska utraciła ponownie zaledwie odzyskaną niepodległość wskutek swej agresji na Ukrainę. Polska musiała przegrać te tereny,ponieważ historycznie i etnicznie n ie były one polskimi. Pomoc Petlury okazała się zbyt ułudną , ponieważ nie otrzymała ona wsparcia lokalnej ludności ukraińskiej.Wydaje się,że politycznie i kulturowo Rosjanie wraz socjalizmem byli bliżsi Ukraińcom aniżeli pańska Polska , utrzymująca pejczami w ryzach ukraińskie dusze stepowych hulaków. Zapewne nie bez znaczenia także była dla Ukrainy polska obcość religijna.
Dzisiejsza polityka wobec Wschodu nacechowana jest elementami przenoszonymi żywcem z ducha II R.P. Stąd mimo nawoływań polskich solidarnych apologetów w kontekście Ukrainy polska polityka wschodnia jest jednym wielkim pasmem klęsk. Spotyka się ona także z wyraźną niechęcia części Ukraińców wobec polskiej dominacji .Niektóre oczekiwania polityczne wobec Ukrainy idą tak dalece ,że w wyniku istniejącego tam ostrego kryzysu gospodarczego i politycznego miałaby ona zostać podzielona na część wschodnią, centralną i zachodnią. Zachodnia zona miałaby być poddana wpływom Unii Europejskiej ,a dokładniej rzecz biorąc, należy odczytywać, że byłaby poddana polskim wpływom.
Przy okazji Święta Niepodległości RP dowiedzieliśmy się ,że bliższe jest ono politycznej biesiadzie aniżeli poważnemu świętu.Najsilniej zaznaczyły się akcenty niepodległościowego święta na wschodniej ścianie Polski. Wynika to z bardzo mocnego związania tych uroczystości z Kościołem Katolickim będącym rzeczywistym twórcą restauracji starej Polski,gdzie emigracja za chlebem była solą tej ziemi naznaczonej biedotą i ucieczką w poszukiwaniu chleba. Ten obraz dawnej Polski w pełnym zakresie i bez żenady przeniesiono na współczesność. Ba,mało tego ,niektórzy solidarni z emigracji starają się czynić powód do dumy uważając, że ta emigracja uzyska europejski a nawet światowy szlif i zasili polską kiesę emigracyjnymi dudkami.
Przy okazji Święta Narodowego dowiedzieliśmy się ,że gloryfikujemy nasze narodowe treści,co jakby stoi w pewnej kolizji z dotychczas upowszechnianymi wartościami kosmopolitycznymi mającymi wyzuć nas z naszych wąskich garniturków nacjonalistycznych nacechowanych zwłaszcza ponoć antysemityzmem i wdziać obszerniejsze kubraki eurooptymistów kochających wszystkie nacje i rasy,za wyłączeniem bolszewika ,którego należy bezlitośnie bić jak głosi polska telewizja. Że też nie dostrzega się tutaj antykonstytucyjnych zachowań propagandowych państwowej struktury upowszechniającej ewidentną nien awiść narodową i gloryfikowanie zachowań godzących w elementarne zasady pokojowej koegzystencji.
Z racji okolicznościowych wystąpień Pan Prezydent jednoznacznie uświadomił nam , że z polską własnością narodową stało się coś niedobrego. Potwierdził o n zatem w bardzo elegancki sposób ,że wyzuto nas z polskiej własności. Szkoda tylko, że nie zechciał on wskazać kto to zrobił personalnie i do czego służy Trybunał Stanu.Nie wystarczy tutaj okolicznościowe noszenie jarmułki i zapalanie płomienia światła Chanuki.
Po raz pierwszy z ust Prezydenta po ćwierćwieczu transformacji czyli okradania Polski usłyszałem słowo patriotyzm. Nie wiem czy jest to żart,kpina czy poważne nawoływanie do opamiętania się.Teraz kiedy Polska została materialnie rozszarpana, doprowadzona do stanu godnego politowania a naród uczyniony pariasami Europy zaczyna się do nas apelować o patriotyzm. Powiada się nam kochajcie swoją biedę ,bogatych panów, i wspaniałych księży.To jest ta wolna Europa a w niej wolna Polska. Dziękujcie zatem swym elitom za to co wam uczyniły. Idźcie na msze święte i módlcie się za zdrowie oraz bogactwo swoich niedorobionych i aferalnych elit.
Dziękujcie Panu swemu ,że uczyniły wam wolność ,pluralizm i demokrację.Nie dodaje się jednak ,że te wartości dostępne są zaledwie dla nielicznych. Nasi politycy wiodący naród do politycznego raju przeskoczyli z czarnych i wytartych solidarnych sweterków w czarne garniturki prezentujące doskonale wypasione i zadowolone z siebie buzie.Opowiadają nam ileż to oni musieli się nasiedzieć w tych komunistycznych kryminałach by przynieść nam wolność. Zapominają jednak o tym ,że teraz w okresie wolności i demokracji, siedzi dwa razy więcej w kryminałach niż za sławetnej babuli. Zazwyczaj mawiało się, że w kryminale siedzi margines. Jak widać więc tamtem margines był niezwykle wąski i elitarny a ten jest powszechny i bolszewicki. Z czego można wyprowadzić wniosek ,że kryminalista nie równy kryminaliście. Są kryminaliści słuszni i niesłuszni.I o tym decyduje Instytut Politycznego Nadzoru.
Ostatnimi czasy "Solidarność" znowu zeszła w cień i do podziemia.Teraz znowu berlińskie mury się pną do góry. Spotykają się przezacni Gorbaczow, Kohl i Bush wspomniając rolę i znaczenie Berlińskiego Muru nie wspominając ni słowem o armii Jana Pawla II ,co za hańba i wstyd. Mazowiecki siedzi na uroczystościach berlińskich obalania sławetnego muru ,jakby nader skromnie i w kąciku nie wnosząc nic budującego do tego ogólnego procesu destrukcji.Nawet Jaruzelski w rozmowie z Paradowską wspomina swe zasługi dla demontażu muru berlińskiego pomijając kompletnym milczeniem bojowe awangardy,które przyniosły nam to co każdy widzi gołym okiem.
Fanfary odtrąbiono,sztandary zwinięto,ordery schowano do futerałów a monstrancje do tabernakulów.Nastaje zwyczajny czas ndzwyczajnych komisji do zadań specjalnych. Jak to trudno rozsądzić kto patriotą a kto złodziejem.Wydaje się ,że bez pomocy narodu ani rusz.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna