Solidarne kombinacje
Solidarne kombinacje
W całej Polsce istnieją 634 podmioty prawa handlowego całkowicie zależne od rządu. Są to tzw. "państwowe przedsiębiorstwa" (70 podmiotów), spółki z większościowym udziałem Skarbu Państwa (80 podmiotów) i tzw. jednoosobowe spółki Skarbu Państwa (484 podmioty). Za babuleńki komuny ponad 13 tysięcy podmiotów gospodarczych znajdowało się w ręku państwa. Te 634 podmioty, które pozostały jeszcze w ręku państwa świadczy o skali rozbicia i zniszczeń polskiej gospodarki narodowej. Tej skali degradacji nikt nie podnosi na prawicy uznając tę wrogą Polsce dzialalność za naturalną. Natomiast z wielkim upodobaniem podejmuje się sprawę nepotyzmu w tych resztkach państwowego sektora. Polega on na tym, że obecni politycy decydujący o tym co się dzieje w Polsce usadawiają swoich totumfackich i krewnych na intratnych synekurkach. To udawane rozpaczanie nad brakiem gospodarności nie jest związane z intencją ochrony majątku skarbu państwu, lecz z jak najszybszym rozszarpaniem pozostałych resztówek.
Dotychczas przekształcono ponad ca 12 500 jednostek państwowych. Najprostszą metodą likwidacji majątku państwowego było sztuczne doprowadzanie firm państwowych do upadku poprzez wprowadzenie przestępczego podatku od majątku trwałego. Jego przestępczy charakter polegał na nierówności stosowania, bowiem obejmował on wyłącznie sektor państwowy a wyłączono spod jego oddziaływania sektor prywatny. Zatem uderzono w podstawową zasadę równorzędności wobec prawa wszystkich podmiotów gospodarczych. Po wtóre wielkość tego podatku ustalono nie według zasady mobilizowania do większej efektywności gospodarowania lecz w świadomy i celowy sposób prowadzący państwowe podmioty do upadłości gospodarczej. Biorąc pod uwagę, że jednocześnie w wyniku skoncentrowanej akcji politycznej wyrugowania starych i doświadczonych kadr gospodarczych, wprowadzono na kierownicze stanowiska w fabrykach solidarnych ignorantów w kwestii zarządzania, los tych fabryk był przesądzony. Była to jedna z dróg niszczenia polskiej gospodarki i polskiego majątku narodowego.
Kolejną metodą było wyprowadzania majątku państwowego przez tworzenie tzw, spółek z udziałem skarbu państwa i posiadanym przezeń pakietem kontrolnym. Zgodnie z zasadami Prawa Handlowego poddane one zostały, niby to samorządowym strukturom czyli Prezesom, Zarządom i Radom Nadzorczym. Organy te obsadzono skorumpowanymi swojakami politycznymi, którzy prowadzili firmy w kierunku przejęcia pakietu kontrolnego i całości władzy nad spółkami. Jednocześnie bardzo powszechnie stosowano tam korupcję dla forsowania decyzji ścisłego kierownictwa mającego na celu sprywatyzowanie jednostki.
Takie oto decyzje podejmował nikomu nieznany Leszek Balcerowicz, ekonomista bez żadnych osiągnięć badawczych i praktycznych z elitarnego Instytutu Marksizmu i Leninizmu w Warszawie, którego odwołania uporczywie domagał się szef "Samoobrony" twierdząc wszem i wokół , że "Balcerowicz musi odejść". Dzięki jego metodzie "kopniaków inflacyjnych" oraz rzucenia ogromnej masy towarowej polskich fabryk na nieukształtowany rynek doszło do oczywistej, spodziewanej i przestępczej inflacji polskiego majątku narodowego, który został przejęty przez obcy kapitał. I tych konsekwencji nie mógł nie przewidywać doktor ekonomii, kiedy były one zrozumiałe dla studentów tego kierunku. Dlatego powiedzmy sobie szczerze był to tak ogromny i bezczelny przekręt polityczno-gospodarczy, że jego fakt nie do wszystkich dociera jeszcze dzisiaj.
Tę linią politycznych przekształceń poczynając od samego początku prowadziła partia Liberalno-Demokratyczna Tuska i Lewandowskiego. Dzisiaj Tusk swą osobą spina całokształt trzydziestoletnich przekształceń własnościowych w Polsce. W niebyt polityczny odeszło wielu zaangażowanych złodziei a pozostałych sam Tusk usunął z drogi do jego osobistej kariery. Droga wydawać by się mogło została oczyszczona dla ostatecznego sukcesu tego chłopaka biegającego z flaszką piwa w ręku za dziewuchami po plażach morza Bałtyckiego. Ten młody absolwent historii był znakomitym kandydatem do ekonomicznych przekształceń własnościowych. Ostateczny obraz dzisiejszej Polski ma wyraźne piętno jego osobowości. Pomijam tutaj celowo wpływ figuranta po szkole podstawowej i nagrodzie Nobla.
Dzisiaj Grupa Trzymająca Władzę obchodzi uroczyście święto utrzymania się przy korytku przez połowę kadencji. Biorąc pod uwagę wprowadzające trzygodzinne expose Pana Tuska i osiągnięte efekty to nie ma doprawdy czym się szczycić. Co prawda świńska opozycja podrzuca mu skutecznie kłody pod nogi, co nie ułatwia mu wcale życia. Ale faktem bezspornym pozostają ciągłe afery w otoczeniu i bazie Pana Tuska ciągnące się nieprzyjemnymi zapachami za tą opcja polityczną. O sukcesach PO nie będziemy wspominać, bowiem zrobił to za nas ten co to "nie sioł nie orał" a za wolnymi motylkami burżuazyjnymi biegał.
O aferach także nie ma powodu by zbędnie i nad miarę się rozwodzić. Wszyscy je znają. A mimo to jeśli wierzyć zamawianym przez liberałów sondażom, ponad 80% potencjalnych wyborców chce dalszej władzy Tuska. Pogratulować sukcesów pijanemu pijarowi lub trzeźwemu Tuskowi. Tak wymanewrować naród to rzadko kto potrafi. A ty płacz ciemny narodzie,ponieważ masz to na co zasługujesz.
Po wprowadzeniu, o charakterze natury ogólnej, chciałbym przejść do jednostkowych i cząstkowych rozważań moich wielce zasłużonych dla rozwoju kapitalistycznej myśli polemistów i oponentów. W poprzednim tekście rozważaliśmy wyższość kolorowego muru kapitalistycznego nad szarym murem socjalistycznym. Oczywiście nawet najpiękniej ozdobiony mur pięknymi różami i w ich tle roznegliżowanymi paniami nie zmienia w swej istocie funkcji muru. Podobnie jak ma się to w odniesieniu do najbardziej fikuśnej i kolorowej policyjnej pałki czy zabójczego tasera. Nie każdemu jednak jest dane przyjęcie tej prawdy do wiadomości.
Apologeci kapitalizmu starają sie nas przekonywać, że im więcej jest tych tzw. grupek złodziejskich, jak to ich naród definiuje, tym Polska nasza jest bogatsza. A mnie się wydaje, że jest zupełnie na odwrót, że w ten sposób Polska biednieje z dnia na dzień. No, ale cóż tak to już chyba jest, że bogaty złodziej zawsze będzie twierdził, że dobrze mu się żyje w określonej rzeczywistości, a biedak będzie z uporem pokrzywdzonego utyskiwal, że dzieje mu się niesprawiedliwość. W tej sytuacji ja zawsze wolę stanąć po stronie wyzutego z własności aniżeli przyznać rację uzurpatorowi.
Mój delikwent powiad, że nigdy nie spotkał biznesmena, który chciałby mieć przyjemność z biednym. Toż to nic dziwnego. Bogaty zawsze szuka takiego, którego może pozbawić przynajmniej części jego własności w drodze pokrętnych i aferalnych działań, aby pomnożyć swoje dobra. Na biednym da się niewiele zarobić, dlatego z zasady bogaty z biednym nie utrzymuje kontaktów.Często zapomina on o tym,że właśnie sam jest twórcą biedy.
Za złe się ma biedocie, że zazdrości ona bogactwa tzw.burżuazyjnym elitom. Ja nawet myślę, że to jest zbyt delikatnie i mało powiedziane. Biedota jest wściekła, że została wyrugowana z pozycji suwerena na pozycje pariasa, metodami poniżej pasa. Taki stan rzeczy oczywiście nie łagodzi ani nie eliminuje przejawów walki klasowej. Sprawa jest o tyle trudna dla złodziei i cwaniaków, że biedota z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej ma rację. Nie byłoby żadnego problemu gdyby posiadacze dorobili się swych majątków w transparentny sposób. Kryteriów przewłaszczeń jednak nie przyjęto żadnych i to budzi uzasadnione prawne zastrzeżenie wobec powstania fortun z niejasnych źródeł. Ta metoda wyrastania ponad przeciętność, co ma być powodem do dumy z liberalnego punktu widzenia, budzi najszczerszy sprzeciw wobec bezprawia czynionego pod parawanem konstytucyjnego państwa prawa.
Dążenie do prawa i sprawiedliwości ci liberalni mędrcy nazywają zawiścią, pospolitą głupotą oraz gnojeniem tych, którzy chcą wystawić swe makówki ponad przeciętność. Jest to przeciętność zła wyrażająca się zarówno w języku jak i działaniu. I takiemu plenieniu się zła musimy stawiać twardy opór. Niech będą oni łaskawi pokazać sąsiadom i krajanom drogi uczciwego budowania fortun z przestrzeganiem obowiązującego prawa i norm społecznych, a takie postępowanie niewątpliwie zyska akceptację wszystkich grup społecznych. Na dzień dzisiejszy propaguje się wśród nas aferalne zachowania elit, które kradną całe fabryki , a potem wyrażają oburzenie, że ludzkie doły kradną co popadnie kury, gęsi, szyny, druty elektryczne itp.barachło.
Jednocześnie informuje się nas, że to co sie dzieje w Polsce nosi znamiona ekonomicznego kanibalizmu. Z takim podejściem należy się zgodzić w całości, przy czym nic z tego nie wynika, bowiem to nie lewica włączyła owo szaleństwo kanibalizmu ekonomicznego, a polska prawica i ją to obciąża w pełnym zakresie. Następnie zamierza się stonować klęski polskiej prawicki enigmatycznym stwierdzeniem o rezultatach bolszewickiej rewolucji. Zapominając, że ta rewolucja wyprowadziła Rosję z carskiego zacofania, walonek, ludożerstwa do lotów kosmicznych i elektrowni atomowych, a także wygrania II Wojny Światowej.
Polityczni neofici mówią o obowiązku tworzenia warunków rozwoju biznesu w Polsce, a ja mówię o obowiązku tworzenia godziwej egzystencji dla wszystkich obywateli. Nie wolno preferować tylko jednej grupy społecznej kosztem innych. Nie może być w ten sposób, że poprzez preferencje budżetowe dofinansowuje się bogatych kosztem umniejszania świadczeń dla biednych grup społecznych. Tego typu zachowania elit są pozbawione humanitaryzmu, są one głęboko nacechowane egoizmem społecznym, gdzie znajdowane są środki na prowadzenie wojen a nie ma pieniędzy na szczepionkę chroniącą życie własnych obywateli. Takie zachowanie wyraźnie i zdecydowanie świadczy o antynarodowym podejściu aktualnie rządzących.
_________________
Łaskotanie prawicy
W całej Polsce istnieją 634 podmioty prawa handlowego całkowicie zależne od rządu. Są to tzw. "państwowe przedsiębiorstwa" (70 podmiotów), spółki z większościowym udziałem Skarbu Państwa (80 podmiotów) i tzw. jednoosobowe spółki Skarbu Państwa (484 podmioty). Za babuleńki komuny ponad 13 tysięcy podmiotów gospodarczych znajdowało się w ręku państwa. Te 634 podmioty, które pozostały jeszcze w ręku państwa świadczy o skali rozbicia i zniszczeń polskiej gospodarki narodowej. Tej skali degradacji nikt nie podnosi na prawicy uznając tę wrogą Polsce dzialalność za naturalną. Natomiast z wielkim upodobaniem podejmuje się sprawę nepotyzmu w tych resztkach państwowego sektora. Polega on na tym, że obecni politycy decydujący o tym co się dzieje w Polsce usadawiają swoich totumfackich i krewnych na intratnych synekurkach. To udawane rozpaczanie nad brakiem gospodarności nie jest związane z intencją ochrony majątku skarbu państwu, lecz z jak najszybszym rozszarpaniem pozostałych resztówek.
Dotychczas przekształcono ponad ca 12 500 jednostek państwowych. Najprostszą metodą likwidacji majątku państwowego było sztuczne doprowadzanie firm państwowych do upadku poprzez wprowadzenie przestępczego podatku od majątku trwałego. Jego przestępczy charakter polegał na nierówności stosowania, bowiem obejmował on wyłącznie sektor państwowy a wyłączono spod jego oddziaływania sektor prywatny. Zatem uderzono w podstawową zasadę równorzędności wobec prawa wszystkich podmiotów gospodarczych. Po wtóre wielkość tego podatku ustalono nie według zasady mobilizowania do większej efektywności gospodarowania lecz w świadomy i celowy sposób prowadzący państwowe podmioty do upadłości gospodarczej. Biorąc pod uwagę, że jednocześnie w wyniku skoncentrowanej akcji politycznej wyrugowania starych i doświadczonych kadr gospodarczych, wprowadzono na kierownicze stanowiska w fabrykach solidarnych ignorantów w kwestii zarządzania, los tych fabryk był przesądzony. Była to jedna z dróg niszczenia polskiej gospodarki i polskiego majątku narodowego.
Kolejną metodą było wyprowadzania majątku państwowego przez tworzenie tzw, spółek z udziałem skarbu państwa i posiadanym przezeń pakietem kontrolnym. Zgodnie z zasadami Prawa Handlowego poddane one zostały, niby to samorządowym strukturom czyli Prezesom, Zarządom i Radom Nadzorczym. Organy te obsadzono skorumpowanymi swojakami politycznymi, którzy prowadzili firmy w kierunku przejęcia pakietu kontrolnego i całości władzy nad spółkami. Jednocześnie bardzo powszechnie stosowano tam korupcję dla forsowania decyzji ścisłego kierownictwa mającego na celu sprywatyzowanie jednostki.
Takie oto decyzje podejmował nikomu nieznany Leszek Balcerowicz, ekonomista bez żadnych osiągnięć badawczych i praktycznych z elitarnego Instytutu Marksizmu i Leninizmu w Warszawie, którego odwołania uporczywie domagał się szef "Samoobrony" twierdząc wszem i wokół , że "Balcerowicz musi odejść". Dzięki jego metodzie "kopniaków inflacyjnych" oraz rzucenia ogromnej masy towarowej polskich fabryk na nieukształtowany rynek doszło do oczywistej, spodziewanej i przestępczej inflacji polskiego majątku narodowego, który został przejęty przez obcy kapitał. I tych konsekwencji nie mógł nie przewidywać doktor ekonomii, kiedy były one zrozumiałe dla studentów tego kierunku. Dlatego powiedzmy sobie szczerze był to tak ogromny i bezczelny przekręt polityczno-gospodarczy, że jego fakt nie do wszystkich dociera jeszcze dzisiaj.
Tę linią politycznych przekształceń poczynając od samego początku prowadziła partia Liberalno-Demokratyczna Tuska i Lewandowskiego. Dzisiaj Tusk swą osobą spina całokształt trzydziestoletnich przekształceń własnościowych w Polsce. W niebyt polityczny odeszło wielu zaangażowanych złodziei a pozostałych sam Tusk usunął z drogi do jego osobistej kariery. Droga wydawać by się mogło została oczyszczona dla ostatecznego sukcesu tego chłopaka biegającego z flaszką piwa w ręku za dziewuchami po plażach morza Bałtyckiego. Ten młody absolwent historii był znakomitym kandydatem do ekonomicznych przekształceń własnościowych. Ostateczny obraz dzisiejszej Polski ma wyraźne piętno jego osobowości. Pomijam tutaj celowo wpływ figuranta po szkole podstawowej i nagrodzie Nobla.
Dzisiaj Grupa Trzymająca Władzę obchodzi uroczyście święto utrzymania się przy korytku przez połowę kadencji. Biorąc pod uwagę wprowadzające trzygodzinne expose Pana Tuska i osiągnięte efekty to nie ma doprawdy czym się szczycić. Co prawda świńska opozycja podrzuca mu skutecznie kłody pod nogi, co nie ułatwia mu wcale życia. Ale faktem bezspornym pozostają ciągłe afery w otoczeniu i bazie Pana Tuska ciągnące się nieprzyjemnymi zapachami za tą opcja polityczną. O sukcesach PO nie będziemy wspominać, bowiem zrobił to za nas ten co to "nie sioł nie orał" a za wolnymi motylkami burżuazyjnymi biegał.
O aferach także nie ma powodu by zbędnie i nad miarę się rozwodzić. Wszyscy je znają. A mimo to jeśli wierzyć zamawianym przez liberałów sondażom, ponad 80% potencjalnych wyborców chce dalszej władzy Tuska. Pogratulować sukcesów pijanemu pijarowi lub trzeźwemu Tuskowi. Tak wymanewrować naród to rzadko kto potrafi. A ty płacz ciemny narodzie,ponieważ masz to na co zasługujesz.
Po wprowadzeniu, o charakterze natury ogólnej, chciałbym przejść do jednostkowych i cząstkowych rozważań moich wielce zasłużonych dla rozwoju kapitalistycznej myśli polemistów i oponentów. W poprzednim tekście rozważaliśmy wyższość kolorowego muru kapitalistycznego nad szarym murem socjalistycznym. Oczywiście nawet najpiękniej ozdobiony mur pięknymi różami i w ich tle roznegliżowanymi paniami nie zmienia w swej istocie funkcji muru. Podobnie jak ma się to w odniesieniu do najbardziej fikuśnej i kolorowej policyjnej pałki czy zabójczego tasera. Nie każdemu jednak jest dane przyjęcie tej prawdy do wiadomości.
Apologeci kapitalizmu starają sie nas przekonywać, że im więcej jest tych tzw. grupek złodziejskich, jak to ich naród definiuje, tym Polska nasza jest bogatsza. A mnie się wydaje, że jest zupełnie na odwrót, że w ten sposób Polska biednieje z dnia na dzień. No, ale cóż tak to już chyba jest, że bogaty złodziej zawsze będzie twierdził, że dobrze mu się żyje w określonej rzeczywistości, a biedak będzie z uporem pokrzywdzonego utyskiwal, że dzieje mu się niesprawiedliwość. W tej sytuacji ja zawsze wolę stanąć po stronie wyzutego z własności aniżeli przyznać rację uzurpatorowi.
Mój delikwent powiad, że nigdy nie spotkał biznesmena, który chciałby mieć przyjemność z biednym. Toż to nic dziwnego. Bogaty zawsze szuka takiego, którego może pozbawić przynajmniej części jego własności w drodze pokrętnych i aferalnych działań, aby pomnożyć swoje dobra. Na biednym da się niewiele zarobić, dlatego z zasady bogaty z biednym nie utrzymuje kontaktów.Często zapomina on o tym,że właśnie sam jest twórcą biedy.
Za złe się ma biedocie, że zazdrości ona bogactwa tzw.burżuazyjnym elitom. Ja nawet myślę, że to jest zbyt delikatnie i mało powiedziane. Biedota jest wściekła, że została wyrugowana z pozycji suwerena na pozycje pariasa, metodami poniżej pasa. Taki stan rzeczy oczywiście nie łagodzi ani nie eliminuje przejawów walki klasowej. Sprawa jest o tyle trudna dla złodziei i cwaniaków, że biedota z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej ma rację. Nie byłoby żadnego problemu gdyby posiadacze dorobili się swych majątków w transparentny sposób. Kryteriów przewłaszczeń jednak nie przyjęto żadnych i to budzi uzasadnione prawne zastrzeżenie wobec powstania fortun z niejasnych źródeł. Ta metoda wyrastania ponad przeciętność, co ma być powodem do dumy z liberalnego punktu widzenia, budzi najszczerszy sprzeciw wobec bezprawia czynionego pod parawanem konstytucyjnego państwa prawa.
Dążenie do prawa i sprawiedliwości ci liberalni mędrcy nazywają zawiścią, pospolitą głupotą oraz gnojeniem tych, którzy chcą wystawić swe makówki ponad przeciętność. Jest to przeciętność zła wyrażająca się zarówno w języku jak i działaniu. I takiemu plenieniu się zła musimy stawiać twardy opór. Niech będą oni łaskawi pokazać sąsiadom i krajanom drogi uczciwego budowania fortun z przestrzeganiem obowiązującego prawa i norm społecznych, a takie postępowanie niewątpliwie zyska akceptację wszystkich grup społecznych. Na dzień dzisiejszy propaguje się wśród nas aferalne zachowania elit, które kradną całe fabryki , a potem wyrażają oburzenie, że ludzkie doły kradną co popadnie kury, gęsi, szyny, druty elektryczne itp.barachło.
Jednocześnie informuje się nas, że to co sie dzieje w Polsce nosi znamiona ekonomicznego kanibalizmu. Z takim podejściem należy się zgodzić w całości, przy czym nic z tego nie wynika, bowiem to nie lewica włączyła owo szaleństwo kanibalizmu ekonomicznego, a polska prawica i ją to obciąża w pełnym zakresie. Następnie zamierza się stonować klęski polskiej prawicki enigmatycznym stwierdzeniem o rezultatach bolszewickiej rewolucji. Zapominając, że ta rewolucja wyprowadziła Rosję z carskiego zacofania, walonek, ludożerstwa do lotów kosmicznych i elektrowni atomowych, a także wygrania II Wojny Światowej.
Polityczni neofici mówią o obowiązku tworzenia warunków rozwoju biznesu w Polsce, a ja mówię o obowiązku tworzenia godziwej egzystencji dla wszystkich obywateli. Nie wolno preferować tylko jednej grupy społecznej kosztem innych. Nie może być w ten sposób, że poprzez preferencje budżetowe dofinansowuje się bogatych kosztem umniejszania świadczeń dla biednych grup społecznych. Tego typu zachowania elit są pozbawione humanitaryzmu, są one głęboko nacechowane egoizmem społecznym, gdzie znajdowane są środki na prowadzenie wojen a nie ma pieniędzy na szczepionkę chroniącą życie własnych obywateli. Takie zachowanie wyraźnie i zdecydowanie świadczy o antynarodowym podejściu aktualnie rządzących.
_________________
Łaskotanie prawicy

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna