Na obcym chlebku
Po kompromitacji polskich władz ujawnionej kumaniem się z niejakim El Asirem,co to niby miał polską stocznię kupić jako katarski biznesman następuje dalsze zanurzenie się w terrorystycznym szambie. Otóż błyskotliwi i waleczni Izraelici przechwycili w rejonie dość oddalonym od swoich granic,gdzie napadli i przejęli statek z polską obsadą i polskim kapitanem.
Znaleźli na nim amunicję przeznaczoną ponoć dla Hezbollachu dlatego uprowadzili te jednpostke do swojego portu ,gdzie przewrócą ją do góry nogami w poszukiwaniu zaawansowanych technologii strzelań rakietowych w postaci wykorzystanych rur kanalizacyjnych.W trakcie abordażu bitni marynarze solidarnościowi nie stawiali oporu braciom spod dawidowej gwiazdy.
W końcu wszystkim jest wiadomo,że dzisiaj Żydzi są naszymi prawie sojusznikami strategicznym.Dlatego nie będziemy się z nimi wdawać w antysemickie awantury. Statek został odkryty przez amerykańskie satelity rozpoznawcze, które rozpoznają rzezańców od pohańców bez większego problemu. Jak jednak rozpoznano polskich współczesnych krzyżowców na Bliskim Wschodzie to jedynie Bóg miłosierny i litościwy wie.
Dzięki temu nasza sojusznicza amerykańska opora zakablowała nas kolejnemu sojusznikowi i okazało się, że jesteśmy pierwszej wody markowymi terrorystami na światową miarę szyci.No chyba,że okazałoby się, że była to jakaś zapóźniona jednostka komunistyczna sprzed 30 lat ,która dopiero teraz dotarła na Bliski Wschód,po wiadomym przełomie.No bo przecież kochani bracia w wierze i demokracji jest trudna do przełknięcia informacja ,że to solidarne władze są krwawymi handlarzami broni.
Tak to pewnie w ten dzieworódczy sposób pączkuje kolejna polska afera śmierdząco-militarna,w której bez większych wątpliwości umoczeni są smutni panowie zweryfikowani przez Pana Macierewicza i nobilitowani do zadań specjalnych po tygodniowych kursach oficerskich.
Do niedawna nasze sukcesy wojskowe na Dalekim Wschodzie opłakiwane były w każdym jednostkowym przypadku.Teraz kiedy klichowi wybrańcy idą już parami do nieba, nawet pies z kulawą łapą się nie zajmuje tym bohaterskim doświadczeniem solidarnych demokratów umoczonych w pacyfikacyjnej ekspedycji. Zresztą mają oni wszyscy takie pojęcie o demokracji jak święty Wincenty a Paulo.
Za szmal sprzedadzą, ci demokraci z wolnego i pozbawionego bolszewizmu kraju,wszystko.Swoją Ojczyznę, przyjaciół, idee i siebie samych. A także strategicznych sojuszników politycznych i militarnych. Kto kombinuje ten żyje. Krótko i intensywnie ale jednak. Widać lepsze to niż zdychanie z głodu na siermiężnym chlebku solidarnym.Wstyd i kompromitacja.
Minister Obrony Izraela Ehud Barack oświadczył, że przejęcie statku to “kolejny sukces w walce z bezustannymi próbami przemycenia broni dla wsparcia elementów terrorystycznych zagrażających bezpieczeństwu Izraela”. Premier Izraela Benjamin Netanjahu potwierdził, że poza bronią maszynową i moździerzami były tam też pociski rakietowe, mogące ugodzić w główne miasta izraelskie.
Boże mój drogi, to z kim my w końcu trzymamy ?Z niemytymi Arabami, czy z wybranym narodem świata? Skąd w tych Polakach tyle judaszowej zdrady wobec naszych ukochanych starszych braci w wierze. Widać ten antysemityzm wyssaliśmy z mlekiem naszych matek poprzez zniewolone prababcie orężem tureckich i tatarskich pohańców.
Jak nas potraktują izraelscy zagończycy, póki co, jest jeszcze trudno przewidzieć. Może jeśli Donek wdzieje jarmułkę,to puszczą sprawę płazem tym wolnym,demokratycznym i pluralistycznym rozbójnikom.
Zatem módlmy się drodzy panowie za braci chrześcijan utytłanych w wojnie arabsko-żydowskiej.Niech im ktoś wybaczy, bo nie wiedzą co czynią.
Po kompromitacji polskich władz ujawnionej kumaniem się z niejakim El Asirem,co to niby miał polską stocznię kupić jako katarski biznesman następuje dalsze zanurzenie się w terrorystycznym szambie. Otóż błyskotliwi i waleczni Izraelici przechwycili w rejonie dość oddalonym od swoich granic,gdzie napadli i przejęli statek z polską obsadą i polskim kapitanem.
Znaleźli na nim amunicję przeznaczoną ponoć dla Hezbollachu dlatego uprowadzili te jednpostke do swojego portu ,gdzie przewrócą ją do góry nogami w poszukiwaniu zaawansowanych technologii strzelań rakietowych w postaci wykorzystanych rur kanalizacyjnych.W trakcie abordażu bitni marynarze solidarnościowi nie stawiali oporu braciom spod dawidowej gwiazdy.
W końcu wszystkim jest wiadomo,że dzisiaj Żydzi są naszymi prawie sojusznikami strategicznym.Dlatego nie będziemy się z nimi wdawać w antysemickie awantury. Statek został odkryty przez amerykańskie satelity rozpoznawcze, które rozpoznają rzezańców od pohańców bez większego problemu. Jak jednak rozpoznano polskich współczesnych krzyżowców na Bliskim Wschodzie to jedynie Bóg miłosierny i litościwy wie.
Dzięki temu nasza sojusznicza amerykańska opora zakablowała nas kolejnemu sojusznikowi i okazało się, że jesteśmy pierwszej wody markowymi terrorystami na światową miarę szyci.No chyba,że okazałoby się, że była to jakaś zapóźniona jednostka komunistyczna sprzed 30 lat ,która dopiero teraz dotarła na Bliski Wschód,po wiadomym przełomie.No bo przecież kochani bracia w wierze i demokracji jest trudna do przełknięcia informacja ,że to solidarne władze są krwawymi handlarzami broni.
Tak to pewnie w ten dzieworódczy sposób pączkuje kolejna polska afera śmierdząco-militarna,w której bez większych wątpliwości umoczeni są smutni panowie zweryfikowani przez Pana Macierewicza i nobilitowani do zadań specjalnych po tygodniowych kursach oficerskich.
Do niedawna nasze sukcesy wojskowe na Dalekim Wschodzie opłakiwane były w każdym jednostkowym przypadku.Teraz kiedy klichowi wybrańcy idą już parami do nieba, nawet pies z kulawą łapą się nie zajmuje tym bohaterskim doświadczeniem solidarnych demokratów umoczonych w pacyfikacyjnej ekspedycji. Zresztą mają oni wszyscy takie pojęcie o demokracji jak święty Wincenty a Paulo.
Za szmal sprzedadzą, ci demokraci z wolnego i pozbawionego bolszewizmu kraju,wszystko.Swoją Ojczyznę, przyjaciół, idee i siebie samych. A także strategicznych sojuszników politycznych i militarnych. Kto kombinuje ten żyje. Krótko i intensywnie ale jednak. Widać lepsze to niż zdychanie z głodu na siermiężnym chlebku solidarnym.Wstyd i kompromitacja.
Minister Obrony Izraela Ehud Barack oświadczył, że przejęcie statku to “kolejny sukces w walce z bezustannymi próbami przemycenia broni dla wsparcia elementów terrorystycznych zagrażających bezpieczeństwu Izraela”. Premier Izraela Benjamin Netanjahu potwierdził, że poza bronią maszynową i moździerzami były tam też pociski rakietowe, mogące ugodzić w główne miasta izraelskie.
Boże mój drogi, to z kim my w końcu trzymamy ?Z niemytymi Arabami, czy z wybranym narodem świata? Skąd w tych Polakach tyle judaszowej zdrady wobec naszych ukochanych starszych braci w wierze. Widać ten antysemityzm wyssaliśmy z mlekiem naszych matek poprzez zniewolone prababcie orężem tureckich i tatarskich pohańców.
Jak nas potraktują izraelscy zagończycy, póki co, jest jeszcze trudno przewidzieć. Może jeśli Donek wdzieje jarmułkę,to puszczą sprawę płazem tym wolnym,demokratycznym i pluralistycznym rozbójnikom.
Zatem módlmy się drodzy panowie za braci chrześcijan utytłanych w wojnie arabsko-żydowskiej.Niech im ktoś wybaczy, bo nie wiedzą co czynią.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna